LinkedIn YouTube Facebook
Szukaj

Newsletter

Proszę czekać.

Dziękujemy za zgłoszenie!

Wstecz
Artykuły

Co zrobić, żeby polscy przedsiębiorcy wsiedli do technologicznego pociągu i nie zostali na peronie machając do odjeżdżających?

Podczas Forum Biznesu PAIH, który odbył się na początku listopada ub.r. na terenie PGE Narodowy, miało miejsce spotkanie panelowe dotyczące wspierania firm tworzących nowoczesne technologie. Dyskusję na temat „AI, półprzewodniki i głębokie technologie – budujemy Europejską Dolinę Krzemową i skalujemy lokalne rozwiązania” prowadziła Justyna Korycka, adwokat z kancelarii Olesiński i Wspólnicy. Jej rozmówcami byli: Adam Piotrowski, prezes VIGO Photonics, Agnieszka Szweda, ekspert PAIH, Michał Jaros, wiceminister MRiT, Magdalena Dziewguć, prezes Google Cloud Polska, Max Dropiński, ekspert z SEMI i Piotr Mieczkowski z Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji. Na początek moderator zapytała panelistów o to, co należy rozumieć przez głębokie technologie i które rozwiązania powinny być wspierane jako strategiczne, z punktu widzenia Polski i Europy.

Panel dyskusyjny dotyczący sztucznej inteligencji i rozwoju innowacyjnych technologii w Polsce i Europie. Od lewej: Justyna Korycka, adwokat z kancelarii Olesiński i Wspólnicy; Adam Piotrowski, prezes VIGO Photonics, Agnieszka Szweda, ekspert PAIH, Michał Jaros, wiceminister MRiT, Magdalena Dziewguć, prezes Google Cloud Polska, Max Dropiński, ekspert z SEMI i Piotr Mieczkowski z Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji. Fot. Agnieszka Kubasik

Panel dyskusyjny dotyczący sztucznej inteligencji i rozwoju innowacyjnych technologii w Polsce i Europie. Od lewej: Justyna Korycka, adwokat z kancelarii Olesiński i Wspólnicy; Adam Piotrowski, prezes VIGO Photonics, Agnieszka Szweda, ekspert PAIH, Michał Jaros, wiceminister MRiT, Magdalena Dziewguć, prezes Google Cloud Polska, Max Dropiński, ekspert z SEMI i Piotr Mieczkowski z Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji. Fot. Agnieszka Kubasik

Jeżeli Polska ma być tygrysem w Europie, musi inwestować w technologie półprzewodnikowe

Wszystkie urządzenia elektroniczne, które nas otaczają, oparte są o technologię półprzewodnikową – zaczął Michał Jaros, wiceminister w Ministerstwie Rozwoju i Technologii. – Nie produkujemy jednak układów scalonych w Polsce i w Europie. Jeżeli dzisiaj nie postawimy na budowę kompetencji w tym obszarze, albo nie pozyskamy inwestorów, którzy potraktują Polskę jako poważnego partnera gospodarczego i politycznego, to nie pójdziemy do przodu. Uważam, że priorytetem dla polskiego rządu jest to, żebyśmy w tym wyścigu technologicznym byli w Europie prymusem. Możemy wykorzystać potencjał drzemiący w firmach z sektora IT, których mamy w Polsce ok. 50 tysięcy. To już nie są startupy, tylko poważne przedsiębiorstwa, zdobywające rynki nie tylko europejskie, ale również światowe.

Wiceminister podkreślił, że są w Polsce zdolni inżynierowie, którzy niestety wyjeżdżają z kraju, bo nie mają przestrzeni do rozwoju. Wskazał na konieczność budowania kompetencji potrzebnych do wzięcia udziału w technologicznym i gospodarczym wyścigu.

Michał Jaros, wiceminister MRiT. Fot. Agnieszka Kubasik

Michał Jaros, wiceminister MRiT. Fot. Agnieszka Kubasik

Technologia półprzewodnikowa jest dzisiaj największym wyzwaniem dla Europy. Kto tego nie pojmuje, ten nie rozumie technologii, która będzie się kształtować w najbliższych latach. Możemy mówić o sztucznej inteligencji i jej wykorzystaniu, ale bez półprzewodników nie pójdziemy do przodu. Nie rozwiną się nasze miasta ani przemysł, nie zautomatyzujemy gospodarki, po prostu będziemy ubożsi. Nie możemy przespać tego, co się teraz dzieje, musimy być aktywni – podkreślił wiceminister Michał Jaros.

Polskie detektory poleciały na Marsa nie dlatego, że były tanie, tylko dlatego, że były najlepsze

O sposób, w jaki administracja publiczna powinna wspierać firmy z sektora prywatnego w zakresie strategicznych technologii, Justyna Korycka zapytała Adama Piotrowskiego, prezesa VIGO Photonics. Na początek wskazał on – w nawiązaniu do wypowiedzi wiceministra – że półprzewodniki jednak są w Polsce produkowane, ale nie jako krzemowe układy scalone do obróbki danych, tylko fotoniczne układy scalone do sensorów.

Sensory, które powstają w Ożarowie Mazowieckim, używane są w polskich czołgach, pozwalają widzieć w nocy, umożliwiają naprowadzanie rakiet i pocisków pancernych i chronią żołnierzy. Mogą też być zainstalowane na elektrowniach i w kolejach wysokich prędkości. Jesteśmy jak na razie jedyną firmą produkującą półprzewodniki w takiej skali. Wiele łańcuchów dostaw jest uzależnionych od detektorów VIGO Photonics. Jeden z nich poleciał na Marsa nie dlatego, że mieliśmy jako polska firma tańszą siłę roboczą.

Adam Piotrowski, prezes VIGO Photonics. Fot. Agnieszka Kubasik

Adam Piotrowski, prezes VIGO Photonics. Fot. Agnieszka Kubasik

Nawiązując do sposobu współpracy przemysłu prywatnego i sektora publicznego prezes wskazał, że jest to spore wyzwanie. Tworzenie software wymaga bowiem niewielu inwestycji kapitałowych. Inaczej ma się sprawa z produkcją sprzętu hardware i półprzewodników, do których wytwarzania potrzebne są drogie maszyny. Nadmienił, że VIGO Photonics jest spółką giełdową od 2014 roku i od początku zmaga się z porównywaniem jej do firm, które stworzyły kilka programów i dzięki temu zdobyły kawałek lokalnego i światowego rynku.

– Nasze inwestycje kosztują miliony. Mam na myśli Clean roomy i maszyny do wytwarzania fonicznych układów scalonych. Wiele inwestycji już poczyniliśmy, ale sporo jeszcze przed nami. Mamy ambicje, żeby rosnąć, ale chcemy również współpracować. Tworzymy Klaster Fotoniki i Mikroelektroniki, wspierający podobnie myślące podmioty, które chcą projektować w krzemie, dla różnego rodzaju systemów przetwarzania. Przykładem jest CEZAMAT, gdzie są jeszcze specjaliści wykształceni w latach 90-tych, kiedy polski przemysł półprzewodnikowy istniał i działała fabryka TEWA. Teraz oni uczą nowe pokolenia inżynierów. Potencjał jest, zasoby ludzkie i możliwości technologiczne również, dlatego trzeba kontynuować prace i z optymizmem patrzeć w przyszłość – powiedział prezes Adam Piotrowski.

Bez myślenia systematycznego i współpracy z uczelniami będzie trudniej

Na początku swojej wypowiedzi na temat rozwoju strategicznych rozwiązań dla Polski i Europy, Max Dropiński, ekspert technologiczny ds. półprzewodników & AI w SEMI, zwrócił się do wicepremiera Jarosa. Podziękował mu za skuteczne wspieranie budowy branży półprzewodnikowej w kraju. Wspomniał o swoich doświadczeniach sprzed pięciu lat, kiedy to brał udział w przygotowywaniu inwestycji Intela pod Wrocławiem i mapowania ekosystemu firm branżowych.

Max Dropiński, ekspert technologiczny ds. półprzewodników & AI w SEMI. Fot. Agnieszka Kubasik

Max Dropiński, ekspert technologiczny ds. półprzewodników & AI w SEMI. Fot. Agnieszka Kubasik

Bardzo lubię patrzeć na świat w sposób systematyczny. Jeśli mówimy o budowie strategii rozwoju technologicznego Polski, to powinniśmy zacząć od spojrzenia na siły zewnętrzne. Potem na swoje kompetencje i ich dostosowanie do tego, aby odnieść sukces w świecie rządzonym tymi siłami. Największe z nich to technologiczna transformacja przez sztuczną inteligencję oraz radykalizacja, która powoduje, że musimy zwiększyć naszą obronność. To trendy makro, w których musimy się odnaleźć. A jak to zrobić? Trzeba sobie odpowiedzieć na pytanie:

Jak nakarmić sztuczną inteligencję?

– Przyszłość będzie bardzo mocno od niej zależała, również w sferze obronnej. Przewaga w zakresie AI będzie się przekładała na przewagę gospodarczą i ekonomiczną. Jeżeli spojrzymy na to w sposób systematyczny, to zdobędzie ją ten, kto pozyska wszystkie warstwy piramidy AI. Zaczyna się od energii, bo przecież tę technologię trzeba jakoś zasilić. Potem są półprzewodniki. Wyższe warstwy to np. automatyzacja czy autonomiczne pojazdy. Wszystkie są budowane jedna na drugiej. Musimy na początku zabezpieczyć energetykę, a potem sprawić, żeby półprzewodniki były produkowane w Europie. Dopiero wówczas będziemy w stanie budować wyższe warstwy. Jeśli spojrzymy holistycznie na strategię rozwoju naszego kraju, gdzie zarówno energia, półprzewodniki jak i kompetencje AI są niezmiernie ważne, to wtedy będziemy silni w technologiach, które zdecydują o naszej pozycji gospodarczej w przyszłości. Mamy już kompetencje w tych obszarach, a inwestycje w energię są obecnie realizowane. Jeśli chodzi o półprzewodniki, to największe sukcesy jeszcze przed nami i bardzo intensywnie nad tym pracujemy. Najważniejszy jest talent, co oznacza kształcenie kadr we wszystkich warstwach. Powinniśmy się więc mocno skupić na współpracy z uczelniami i takim ich ukierunkowaniu, żeby kształciły przyszłych absolwentów w tych strategicznych obszarach – podkreślił Max Dropiński.

Matematyka w szkole, a potem standaryzacja, komercjalizacja i skalowanie technologii

Jako technologię strategiczną Magdalena Dziewguć, prezes Google Cloud Polska, podała oczywiście sztuczną inteligencję. Określiła ją jako nowy prąd, ogień i oznajmiła, że – podobnie jak się nauczyliśmy z wcześniejszych rewolucji technologicznych – nie do końca jeszcze wiemy, jakie będzie jej zastosowanie.

Magdalena Dziewguć, prezes Google Cloud Polska. Fot. Agnieszka Kubasik

Magdalena Dziewguć, prezes Google Cloud Polska. Fot. Agnieszka Kubasik

Ci, którzy robili pierwsze eksperymenty z elektrycznością, nie wiedzieli, że powstaną zmywarki, lodówki, samochody elektryczne i inne wynalazki. Sztuczna inteligencja jest technologią tej kategorii, a my jesteśmy na bardzo wczesnym etapie jej rozwoju. Mamy stosunkowo nieliczne grono osób aktywnie ją tworzących, natomiast bardzo szybko rozwijający się wokół niej ekosystem. Jesteśmy świadomość jej potencjału i dumni, że bardzo duża część technologii powstała dzięki umiejętnościom polskich inżynierów, jak np. OpenAI, Google Brain, czy ElevenLabs. Znaleźli się tam dlatego, że mieliśmy bardzo wysoki poziom nauczania matematyki. Kilka polskich uczelni i szkół średnich wykształciło grupę wybitnych specjalistów.

Ułańska fantazja, czyli Growth Mindset

– Oprócz wysokich umiejętności mają oni coś, czym charakteryzuje się duża część polskiej populacji, czyli ułańską fantazję lub inaczej – w korporacyjnym języku – Growth Mindset, czyli myślenie nie o tym, jak działa technologia, ale jak ją ulepszyć i znaleźć nowe zastosowania. Tworzymy w Polsce dużo technologii na wczesnym etapie. To, co musimy poprawić, aby mieć prawdziwy sukces wynikający z wartości i potencjału, to umiejętności współpracy między różnymi domenami. Polski inżynier powinien mieć obok siebie kogoś, kto ma wysokie umiejętności komercjalizacji. Ten talent jest tak samo ważny jak talent inżynierski. Panuje przecież stereotyp sfrustrowanego naukowca, wynalazcy, który w swoim garażu cierpi, że jego wspaniały wynalazek nie znalazł zastosowania. Funkcjonujemy w świecie, w którym skalowanie jest nawet istotniejsze niż sam wynalazek. Często skalują się wynalazki słabsze, tylko dlatego, że są opakowane w dobrze opracowaną strategię komercjalizacji. W świecie AI bardzo istotne będzie jak najszybsze podawanie i budowanie standardu. Na buty sportowe mówimy adidasy, bo ta firma jako pierwsza wyskalowała ten produkt, wprowadziła kategorię. Podobnie jest z pojęciem googlowania, nie dlatego, że to najlepsza wyszukiwarka, ale dlatego, że jako pierwsza się wyskalowała. Jesteśmy teraz w takim momencie, gdzie różne rozwiązania AI trzeba uczynić standardem tylko po to, żeby mieć przewagę konkurencyjną. Nigdy w naszej historii nie byliśmy tak dobrze przygotowani do tego sukcesu. Mamy przygotowane uczelnie oraz wykształconych naukowców i inżynierów. Mamy też kapitał i polskie przedsiębiorstwa, które są w stanie bardzo szybko swoje wynalazki komercjalizować. Natomiast mamy jeszcze wiele do zrobienia w obszarze współpracy i podawania sobie piłki w tej grze – zaznaczyła Magdalena Dziewguć.

Poszukiwanie inwestorów na Tajwanie przy wsparciu PAIH

Po tej wypowiedzi Justyna Korycka zapytała o bariery, na jakie trafiają przedsiębiorcy którzy chcą skalować swój biznes, również za granicą i co można zrobić, aby je pokonywać. Skierowała się z tym do Agnieszki Szwedy, kluczowego eksperta Departamentu Wsparcia Inwestycji w PAIH.

Justyna Korycka, adwokat z kancelarii Olesiński i Wspólnicy, prezes VIGO Photonics Adam Piotrowski i Agnieszka Szweda, kluczowy ekspert Departamentu Wsparcia Inwestycji w PAIH. Fot. Agnieszka Kubasik

Justyna Korycka, adwokat z kancelarii Olesiński i Wspólnicy, prezes VIGO Photonics Adam Piotrowski i Agnieszka Szweda, kluczowy ekspert Departamentu Wsparcia Inwestycji w PAIH. Fot. Agnieszka Kubasik

Rolą Polskiej Agencji Inwestycji i Handlu, którą reprezentuję, jest współpraca i integracja całego ekosystemu branży półprzewodnikowej. Od nas zależy, dokąd skierujemy przedsiębiorców, którzy się z nami kontaktują oraz gdzie ich znajdziemy. Gdyby nie zaangażowanie PAIH w promocję branży półprzewodnikowej 5 lat temu, przy okazji prac nad przygotowaniem inwestycji Intela, teraz nie wyglądałoby to tak intensywnie. Dzięki naszej obecności na Tajwanie, gdzie skierowaliśmy swoje kroki 4 lata temu, tamtejsze firmy zaczęły się dopytywać o specjalności polskich firm. Na początku jeszcze nie znaliśmy tej branży, ale teraz wiemy, że od niej zależy rozwój kluczowych obszarów przemysłu. Jeździmy tam co roku i zawiązaliśmy dużo partnerstw. Nie ma już pytań, czy Polska może przyciągnąć inwestycje półprzewodnikowe. Teraz pytania dotyczą tego, w jaki sposób, kiedy i z kim mogą coś zrobić. Udało nam się to wspólnie z partnerami branżowymi, np. z Klastrem Fotoniki. Zaczęliśmy się też zastanawiać, jakie firmy mamy promować. Na początku polecieliśmy tam z VIGO Photonics i kilkoma innymi liderami technologicznymi, jak XTPL. Chcieliśmy od razu pokazać się z najlepszej strony. Teraz chcemy te relacje dalej wzmacniać – powiedziala Agnieszka Szweda.

Czy rząd powinien zmuszać przedsiębiorców do zrzeszania się?

Rząd, który zmusi przedsiębiorców do zrzeszania się, powinien dostać największy puchar – oznajmił Piotr Mieczkowski z KIGEiT, w odpowiedzi na pytanie moderatorki o sposoby i programy wsparcia firm przez administrację publiczną. – Bolączką polskiego narodu jest to, że mamy mentalność kowali własnego losu, a do tego wielu z nas pracuje za granicą. Codziennie słyszymy o świetnych startupach, które dostały dofinansowanie w Stanach czy w Londynie, ale większość z nich działa bez współpracy z innymi. Połowa Europy, jak Austria, Niemcy czy Francja, ma ustawy dotyczące izb zrzeszających przedsiębiorców. Silne izby gospodarcze odpowiednio reprezentują należące do nich firmy. Skandynawowie nie muszą się zrzeszać, bo mają współpracę zaszytą w swoim DNA, dlatego są na szczycie innowacji. Jestem przekonany, że polskich przedsiębiorców trzeba zmusić do zrzeszania się. Półprzewodniki mogą być tworzone na Dolnym Śląsku, blisko Saksonii. Nastawienie na rozwój tego regionu i skoncentrowanie się na umieszczeniu tam produkcji układów półprzewodnikowych jest jedną z najlepszych możliwości.

Max Dropiński, ekspert z SEMI i Piotr Mieczkowski z Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji. Fot. Agnieszka Kubasik

Max Dropiński, ekspert z SEMI i Piotr Mieczkowski z Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji. Fot. Agnieszka Kubasik

Bardzo ważna współpraca z administracją i wsparcie państwa

– TSMC urósł tak mocno dlatego, że tajwański rząd przez wiele lat go dofinansowywał. Teraz amerykański rząd ma udziały w firmie Intel, co jest szokujące i zamierza też interweniować w zakresie metali ziem rzadkich i innych krytycznych elementów, bo ten łańcuch wartości jest bardzo długi w nowych technologiach. Nasz rząd również powinien wesprzeć przedsiębiorców, a przynajmniej ich nie wykluczać. Mieliśmy ostatnio przetargi na laptopy dla szkół, gdzie wymóg certyfikacji laptopów był tak skonstruowany, że tylko najwięksi producenci światowi mogli startować. W ten sposób polscy producenci zostali wykluczeni. Uważam, że ważnym elementem jest preferencja lub wsparcie lokalnych zamówień. W Unii Europejskiej, w Brukseli, trwają prace nad EU Procurement, czyli skierowaniu pewnych ilości zamówień do europejskich spółek. To nie jest nacjonalizm. Amerykanie mają taką politykę, że 80% komponentów produkowanych urządzeń musi pochodzić ze Stanów Zjednoczonych. Europa też musi się w tym odnaleźć. Pierwszy Chips Act został wdrożony, ale ma wady, więc trwają prace nad Chips Act 2.0. W pierwszym kwartale tego roku będą prowadzone dyskusje finalizujące ponowne, wielomiliardowe wsparcie. Mamy w Polsce kompetencje, mamy ludzi, ale półprzewodniki wymagają dziesiątki, a nawet setki miliardów euro. Żaden europejski kraj nie ma takich środków, więc muszą korzystać z dofinansowania. Musimy się włączyć w te globalne działania Unii Europejskiej tworząc skuteczne konsorcja. Nie tylko więc przed nami działania w Polsce, ale również szukanie konsorcjantów tworzących razem pełen łańcuch wartości. Namawiałbym więc bardzo do zrzeszania się – dodał Piotr Mieczkowski.

Własna produkcja półprzewodników jako przejaw suwerenności i bezpieczeństwa?

Nie możemy zmusić firm, żeby się zrzeszały, jedyne co możemy zrobić, to je odpowiednio zachęcić – zaoponował wiceminister Michał Jaros. – W Polsce nie ma silnego samorządu gospodarczego, który by walczył o interesy przedsiębiorców, wyznaczał trendy, kierunki, itp. Firmy mogą natomiast zrzeszać się w klastry. Warto sobie jednak dzisiaj uświadomić, skąd się wzięła ta regionalizacja i deglobalizacja technologii. Ja osobiście mam wątpliwości, czy niektóre produkty z państw trzecich są dla nas przyjazne. Mam poczucie, że są wykorzystywane nawet nie tyle do szpiegowania i zdobywania informacji o naszym życiu czy funkcjonowaniu naszego państwa lub chociażby polepszenia gospodarki, ale do tego, aby nas w jakimś stopniu od siebie uzależnić. Regionalizacja to – moim zdaniem – szukanie takiego modelu, który ochroni naszych przedsiębiorców przed inwigilacją obcych służb, zaszytych w spółkach, często państwowych. W Europie też ta świadomość istnieje. Jeśli chodzi o Chips Act, to cele założone do 2030 roku są kompletnie nierealne, oparte o inwestycje Intela. Nie udało się zarówno w Magdeburgu, jak i Wrocławiu, ale to nie jest wina rządu czy samorządów, tylko taka była decyzja firmy Intel, która z powodu swoich problemów uzyskała wsparcie amerykańskiego rządu. Do agendy dyskusji na temat półprzewodników powinny wejść suwerenność i bezpieczeństwo. Dlatego te technologie trzeba pozyskiwać i szukać takich partnerów, którzy zapewnią bezpieczeństwo danych oraz funkcjonowanie obywateli, państwa i naszych firm.

Panel dyskusyjny: AI, półprzewodniki i głębokie technologie – budujemy Europejską Dolinę Krzemową i skalujemy lokalne rozwiązania. Od lewej: Justyna Korycka, adwokat z kancelarii Olesiński i Wspólnicy; Adam Piotrowski, prezes VIGO Photonics, Agnieszka Szweda, ekspert PAIH, Michał Jaros, wiceminister MRiT, Magdalena Dziewguć, prezes Google Cloud Polska, Max Dropiński, ekspert z SEMI i Piotr Mieczkowski z Krajowej Izby Gospodarczej Elektroniki i Telekomunikacji. Fot. Agnieszka Kubasik

Konieczne jest finansowanie szerszego łańcucha dostaw lokalnych firm

Możemy proaktywnie, w ramach konsultacji, wpływać na to, jaki finalny kształt będzie miał Chips Act 2.0. Staramy się o to z różnymi interesariuszami. Potrzebne są dwa źródła finansowania – z poziomu centralnego, europejskiego i poziomu krajowego. Dofinansowanie powinno się rozszerzyć na większy łańcuch dostaw. Nie mogą to być środki tylko dla jednego inwestora, często zagranicznego. Trzeba wspierać lokalne firmy, które muszą zainwestować, żeby do tego łańcucha dostaw wejść, czyli wyedukować się i kupić specjalistyczny sprzęt. Musimy to zrobić, jeśli mamy szybko zbudować branżę półprzewodnikową w Polsce – wskazał Max Dropinski.

Wszystkie ręce na pokład! Dołączamy do wyścigu!

Kontynuując temat sztucznej inteligencji Justyna Korycka powiedziała, że mamy najlepszych, wykształconych w Europie programistów, a tym samym ogromną szansę w zakresie aplikacji software. Poparła ją Magdalena Dziewguć, która dodała, że architektura oparta na AI różni się istotnie od architektury funkcjonującej dzisiaj w większości przedsiębiorstw.

To jest moment, kiedy powstaną nowe aplikacje jak Uber czy Spotify. Moment, kiedy budując je na nasze potrzeby, możemy tak projektować nowe aplikacje, żeby obsługiwały nieograniczoną ilość rynków i mogły być skalowane. Mamy kilka branż, jak np. defence, transformacja energetyczna, technologie kosmiczne, łączności czy transmisji danych, gdzie możemy w tej chwili dołożyć warstwę skalowania w przestrzeni nowego software aplikacji opartych o AI. Naprawdę, teraz potrzebne są wszystkie ręce na pokład. Nieistotne jest czy będziemy się organizować metodą zmuszania, czy motywacji. Cokolwiek działa, róbmy to teraz! Nie możemy stracić ani miesiąca. Jeszcze nie jesteśmy w peletonie, wciąż się rozgrzewamy, ale nie jest za późno, żeby dołączyć do wyścigu – powiedziała Magdalena Dziewguć.

Co jest potrzebne, żeby Europa została nową Doliną Krzemową?

Podsumowując dyskusję moderatorka zapytała panelistów o jedną kluczową rzecz, niezbędną do tego, aby Europa stała się Doliną Krzemową?

Adam Piotrowski wskazał na pieniądze, przypominając, że co dwudziesta złotówka będzie przeznaczona na przemysł zbrojeniowy:

Trzeba nastawić się również na to, aby zainwestować w Polski przemysł i rynek cywilny. Wymaga to lobbingu w sztabie generalnym i wielu innych ministerstwach. Przydałaby się też samorządność gospodarcza. Sztuczna inteligencja już się nasyca danymi stworzonymi przez człowieka, teraz czas na dane stworzone przez sensory. To wymaga gigantycznych inwestycji. Polski Fundusz Rozwoju nie może być tylko narzędziem do wspierania startupów i spółek upadających, ale powinien też wspierać spółki wzrostowe, bo rynku kapitałowego w Polsce prawie nie ma. Jesteśmy słabi i mamy bardzo słabą giełdę.

Agnieszka Szweda podkreśliła wspólne i konsekwentne działanie jako jeden zespół na różnych poziomach, zarówno samorządu lokalnego, jak i regionalnego:

Wykorzystajmy doświadczenie PAIH w różnych negocjacjach, w pozyskiwaniu inwestorów. My wiemy, na co zwracają uwagę światowi gracze. Chcemy to wykorzystać dla naszych firm i polskiej gospodarki. Firmy same nie do końca wierzą w siebie. Naszą rolą jest to, aby je inspirować i zachęcać. Mogą pojechać z nami do Tajwanu i wystawić się w polskim pawilonie.

Max Dropiński zwrócił uwagę na potrzebę mądrej współpracy:

Najlepiej działa współpraca, gdzie w ramach jednego stowarzyszenia mamy administrację publiczną, edukację i biznes. W obszarze jednej grupy skupionej na branży półprzewodników oraz innych technologiach, jesteśmy rzeczywiście w stanie wprowadzić jakąś zmianę i mieć wpływ na rzeczywistość. To nie mogą być stowarzyszenia wzajemnej adoracji, ale mądrze zbudowana współpraca. Dziękuję PAIH, że tak świetnie reprezentuje polskich przedsiębiorców za granicą.

Piotr Mieczkowski również nawiązał do pieniędzy, ale z przeznaczeniem na cały ekosystem:

Warto pamiętać, że nasz kraj był kilka razy zniszczony przez wojny. Teraz mamy oczywiście polskich miliarderów, ale nie dysponują oni takim kapitałem, żeby zbudować gigafabrykę o wartości 9 mld EUR. Żaden polski przedsiębiorca nie ma takich zasobów. Bardzo liczę na administrację, która wspierałaby rozwój technologicznego ekosystemu poprzez budową lokalnych klastrów i działalność izb gospodarczych. Przełoży się to na zintegrowane produkty, katalogi i budowę całego łańcucha wartości.

Pracuje jako redaktor naczelna portalu Mikrokontroler.pl; opracowuje teksty, przeprowadza wywiady, nagrywa i montuje krótkie filmowe relacje z wydarzeń i targów oraz z wypowiedziami osób pracujących nad interesującymi projektami. Do jej zadań należy również ustalanie szczegółów dotyczących współpracy medialnej i kampanii promocyjnych, a także pozyskiwanie artykułów technicznych i tekstów zewnętrznych autorów z branży elektronicznej, którzy chcieliby się w ciekawy sposób wypowiedzieć.