Studenci z Politechniki Wrocławskiej pracują nad wielofunkcyjnym bezzałogowym pojazdem gąsienicowym Bufo
Pojazd waży niespełna 200 kg, porusza się z prędkością ok. 40 km/h i może być wykorzystywany m.in. do:
- ewakuacji rannych,
- transportu,
- gaszenia pożarów.

Bufo, wielofunkcyjny bezzałogowy pojazd gąsienicowy. Źródło: PWr
Projektem zajmują się młodzi konstruktorzy z Koła Naukowego Defence Tech działającego na Wydziale Mechanicznym. Nad modelem pojazdu gąsienicowego ich poprzednicy pracowali już w trakcie pandemii. Teraz studenci postanowili go zmodernizować i dostosować do wymagań obecnego pola walki.
Modernizacja pod katem pola walki
– Gdy pierwszy raz zobaczyliśmy kadłub, nie wiedzieliśmy nawet, do czego może służyć. Widać było, że pojazd miał działający napęd i kiedyś się poruszał, był nawet zarys układu jezdnego pod montaż gąsienic, ale nic poza tym. Konstrukcja bardzo nas jednak zaciekawiła i zdecydowaliśmy, że stworzymy z niej wielofunkcyjny pojazd gąsienicowy. Po zamontowaniu reflektorów pojazd przypominał ropuchę i stąd właśnie wzięła się jego nazwa, czyli Bufo (łac. ropucha) – powiedział Mateusz Gajewski student mechatroniki na W10, prezes KN Defence Tech.
Mały, szybki, uniwersalny
Maszyna jest pokryta blachą, a część elementów, w tym m.in. zębatka i koło napędowe, zostały wykonane w technologii druku 3D. Pasy gąsienic również wzmocniono elementami wydrukowanymi w technologii przyrostowej, a pojazd zasilają dwa silniki PLDC o łącznej mocy 3 kW. Duży kąt natarcia pozwala mu pokonywać strome podjazdy, rowy i zagłębienia w terenie.

Bufo, wielofunkcyjny bezzałogowy pojazd gąsienicowy. Źródło: PWr
– Zależało nam, żeby wszystkie elementy były wytrzymałe, ale też łatwe w wymianie, a naprawa pojazdu możliwa w każdych warunkach i bez zastosowania specjalistycznego sprzętu. Stosunkowo niewielka waga pozwala też na w miarę łatwy transport do miejsca przeznaczenia i dość długie funkcjonowanie. Chcemy, żeby ostateczna wersja, wyposażona w akumulatory litowo-jonowe, była w stanie przejechać ok. 100 km – wyjaśnia Bartosz Gburczyk, również studiujący mechatronikę na W10.
Planowane sterowanie satelitarne i wykorzystanie AI
Obecnie pojazd jest sterowany radiowo, ale w przyszłości studenci planują wykorzystać sterowanie satelitarne z częściową autonomią opartą o technologie AI i zakładającą przetwarzanie obrazu z kamer. Te elementy przeszły już pierwsze testy i w nowej wersji maszyny wszystkie urządzenia sterownicze zostaną wkomponowane w kadłub.
– Niestety nie możemy w pełni korzystać z klasycznych rozwiązań, jakimi są na przykład lidary. Wszystko przez to, że standardy wojskowe nie pozwalają na używanie takiego sprzętu, ale możemy się nimi posiłkować w sytuacji, gdy pojazd utknie lub będzie miał do czynienia z jakąś bardzo trudną przeszkodą, z którą sztuczna inteligencja nie będzie mogła sobie poradzić – zapewnia Mateusz Gajewski.
Jeden pojazd, wiele zastosowań
Kluczowym rozwiązaniem jest modułowa budowa, która sprawia, że pojazd może pełnić szereg różnego rodzaju funkcji. Główna z nich to MEDEVAC, czyli ewakuacja medyczna rannych lub chorych do najbliższego punktu opatrunkowego lub innej placówki medycznej.
– W kontekście zastosowań wojskowych trzeba podkreślić, że największym zagrożeniem dla żołnierza są obecnie drony, dlatego przygotowaliśmy projekt zamkniętej kopuły, w której mieszczą się standardowe nosze, a ranny jest całkowicie osłonięty przed atakiem. W ten sposób może zostać szybko ewakuowany z pola walki bez narażania innych osób – tłumaczy Mateusz Gajewski.
Bufo będzie mógł być również wykorzystywany w transporcie. Specjalny moduł zapewni miejsce do przechowywania amunicji, przewożenia zapasów lub broni o wadze nawet kilkuset kilogramów. Bartosz Gburczyk zaznacza, że w tym wypadku najważniejsza będzie odpowiednia konstrukcja zawieszenia, która nie tylko nie ugnie się pod dużo większym ciężarem, ale nadal będzie w stanie pokonać trudny teren. W wypadku transportu tony zaopatrzenia, prędkość pojazdu zapewne spadnie, ale nadal będzie się to odbywało bez konieczności narażania życia żołnierzy .

Bufo, wielofunkcyjny bezzałogowy pojazd gąsienicowy. Źródło: PWr
Wsparcie od Wojskowych Zakładów Łączności nr 2
Kolejny moduł nasi studenci opracowali we współpracy ze specjalistami z Wojskowych Zakładów Łączności nr 2 w Czernicy. Pozwala on na retransmisję sygnału z pojazdu, poprzez zamontowaną na nim radiostację.
Studenci planują także zbudowanie modułu gaśniczego, który zakłada zwalczanie ognia ogniem, czyli kontrolowane spalenie określonego pasa terenu i stworzenie tym samym bariery przed nadchodzącym pożarem. Tego typu rozwiązanie jest stosowane w przypadku pożarów rozległych obszarów lasów lub łąk.
– Zastosowanie naszego pojazdu wyklucza konieczność narażania strażaków na niebezpieczeństwo, a dodatkowo Bufo może dojechać w miejsca niedostępne na przykład dla pojazdów ciężkich – mówi Bartosz Gburczyk.
Udana prezentacja na Made in Wro, targach MSPO i ambitne plany
Swój pojazd studenci zaprezentowali już m.in. na konferencji Made in Wro i na tegorocznym Międzynarodowym Salonie Przemysłu Obronnego (MSPO) w Kielcach, gdzie spotkał się z ogromnym zainteresowaniem ze strony zwiedzających. Zaowocowało to zdobyciem wielu wartościowych kontaktów do firm, które mogą w przyszłości wesprzeć rozwój projektu.
Studenci chcą przygotować nową wersję pojazdu z płaskim dachem, co pozwoli na łatwiejszą i szybszą wymianę modułów. Zmodyfikują zawieszenie oraz zmienią kształt gąsienic, co poprawi stabilność konstrukcji i zdolność do pokonywania przeszkód.
– Bufo jest pojazdem pilotażowym, a jego nowa wersja będzie o wiele bardziej wyrafinowana pod względem mechanicznym, elektronicznym i modularnym. W trakcie targów okazało się, że zapotrzebowanie na tego typu konstrukcje jest bardzo duże, dlatego prototyp nowego modelu chcemy zaprezentować na kolejnym MSPO, które zaplanowano na wrzesień 2026 r. – zapowiada Mateusz Gajewski.
Źródło: Politechnika Wrocławska

Nowa technologia spektroskopii w podczerwieni rozwijana w Wojskowej Akademii Technicznej
Między ciekawością a niepewnością – co Polacy myślą o sztucznej inteligencji? Raport K+Research na zlecenie Politechniki Wrocławskiej
Czy bezzałogowa polska żaglówka pokona Atlantyk? 





