Polski przemysł zbrojeniowy ma pieniądze, ale potrzebuje strategii
Polski przemysł zbrojeniowy może zwiększyć samowystarczalność w zakresie podstawowego sprzętu wojskowego. Eksperci wskazują jednak, że głównym problemem nie jest brak pieniędzy. Branży brakuje przede wszystkim wieloletniej strategii państwa. Powinna ona określać potrzeby wojska, skalę zamówień oraz perspektywy rozwoju eksportu.
– Polska posiada potencjał do tego, żeby być samowystarczalna w kontekście podstawowego sprzętu wojskowego. Wymaga to jednak bardzo konkretnej polityki państwa. Trzeba zdefiniować oczekiwania wobec przemysłu państwowego i prywatnego. Ważne są również wolumeny zamówień oraz perspektywa ich realizacji. Dzięki temu firmy mogą bezpiecznie planować inwestycje i przygotowywać produkcję – mówi agencji Newseria Marcin Chludziński, przewodniczący Rady Fundacji Centrum Strategii Rozwojowych.
Strategia ma określić potrzeby wojska
„Strategia Bezpieczeństwa Narodowego Rzeczypospolitej Polskiej” zakłada wzmocnienie krajowego przemysłu obronnego. Rada Ministrów przyjęła dokument w lipcu 2025 roku. Strategia przewiduje zwiększenie zdolności sektora do zabezpieczania potrzeb polskiego wojska. Ponadto zakłada rozwój eksportu i ograniczenie zależności od zewnętrznych łańcuchów dostaw.
– Nie można budować potencjału przemysłu, zamawiając raz 10 sztuk danego produktu, a następnie 100. Potrzebna jest perspektywa pięciu lub dziesięciu lat. Wówczas przemysł może odpowiednio przygotować swoje możliwości produkcyjne – uważa Marcin Chludziński.
Pieniądze na obronność już są
Ministerstwo Obrony Narodowej oszacowało wydatki obronne w 2025 roku na 186,6 mld PLN. Kwota odpowiadała 4,7 proc. PKB. Natomiast w 2026 roku wydatki mają wzrosnąć do 200 mld PLN, czyli 4,8 proc. PKB.
– W Polsce problemem nie są pieniądze. W przypadku SAFE pojawiła się możliwość finansowania działań z kolejnego źródła. Możemy również korzystać z pożyczek oraz emisji obligacji – tłumaczy Marcin Chludziński.
Polska podpisała 8 maja umowę dotyczącą unijnego programu SAFE. W ramach pożyczki otrzyma 43,7 mld EUR, czyli ponad 180 mld PLN. Środki mają wspierać krajowy przemysł zbrojeniowy, jego dostawców oraz rozwój technologii. Co więcej, 89 proc. pieniędzy z SAFE ma trafić do polskich przedsiębiorstw sektora zbrojeniowego.
Banki zwiększają zainteresowanie sektorem obronnym
Zmieniło się również podejście sektora finansowego do przemysłu obronnego. Wcześniej część banków nie chciała finansować działalności związanej z uzbrojeniem. Obecnie sytuacja wygląda inaczej.
– Sektor finansowy wykazuje dużą gotowość do zwiększenia zaangażowania w finansowanie obronności. W poprzednich dekadach banki rzeczywiście podchodziły do tej branży niechętnie. Teraz nie obserwujemy już takich ograniczeń. Niektóre banki uznały wręcz sektor obronny za branżę preferowaną – mówi dr hab. Krzysztof Kluza, prof. SGH.
We wrześniu 2025 roku PKO Bank Polski i Polska Grupa Zbrojeniowa podpisały umowę o współpracy strategicznej. Porozumienie otwiera możliwość wielomiliardowego finansowania PGZ i jej spółek zależnych. Środki mogą wesprzeć realizację zamówień, zwiększanie produkcji oraz rozwój technologii.
– Od strony finansowej nie ma obecnie istotnych ograniczeń. Długoterminowe finansowanie oraz nowe gwarancje i poręczenia rządowe mogą jednak ułatwiać inwestycje. Branża obronna nie wskazuje natomiast na brak dostępnych środków – podkreśla Krzysztof Kluza.
Zdaniem eksperta większym problemem pozostają procedury wojskowe. Dotyczy to między innymi certyfikacji uzbrojenia oraz wprowadzania zmian w używanym już sprzęcie.
– Procedury związane z certyfikacją uzbrojenia trwają bardzo długo. Podobny problem pojawia się podczas modyfikowania sprzętu znajdującego się już na wyposażeniu. To ogranicza tempo zmian technologicznych. Firmy często wolą zachować istniejące rozwiązanie, zamiast ponownie przechodzić całą procedurę administracyjną – wyjaśnia profesor SGH.
Firmom cywilnym trudno wejść do zbrojeniówki
Raport Bibby Financial Services „Stal na froncie. Branża metalowa w Polsce 2026 roku” pokazuje zainteresowanie sektorem obronnym. Obecnie 40 proc. firm metalowych realizuje zamówienia dla polskiej zbrojeniówki. Kolejne 40 proc. rozważa wejście na ten rynek. Jednocześnie przedsiębiorcy wskazują na liczne bariery. Brakuje im odpowiednich kontaktów, certyfikatów oraz wiedzy dotyczącej procedur i regulacji. Problem stanowią także długie terminy płatności. Dlatego firmy muszą często finansować produkcję ze znacznym wyprzedzeniem.
– Przemysł cywilny dostrzega, że wejście do tej branży jest trudne. Bariery dotyczą zarówno zdobywania zamówień, jak i spełnienia formalnych wymagań. Obejmują między innymi koncesje, zarządzanie informacją oraz procedury jakościowe. W rezultacie część przedsiębiorstw rezygnuje z zaangażowania w produkcję obronną – tłumaczy Krzysztof Kluza.
Kolejną przeszkodą może być konieczność transferu własności intelektualnej. Według eksperta nie wszystkie przedsiębiorstwa chcą podejmować takie decyzje.
Moce produkcyjne nie wystarczą podczas konfliktu
Eksperci zwracają również uwagę na przygotowanie przemysłu do sytuacji kryzysowej. Obecne możliwości produkcyjne mogą nie wystarczyć podczas konfliktu zbrojnego.
– Polskie zdolności produkcyjne w zakresie bezpieczeństwa narodowego nie są przygotowane na konflikt. Przemysł nie dysponuje wolnymi, sprawdzonymi technologicznie mocami, które można szybko uruchomić – ocenia Krzysztof Kluza.
Jak dodaje, podczas wojny zapotrzebowanie na część produktów może wzrosnąć pięcio- lub nawet dwudziestokrotnie. Problem dotyczy również logistyki. Obecne rozwiązania nie zapewniają odpowiedniego zwiększenia dostaw i magazynowania kluczowych komponentów.
Przewidywalne zamówienia mają zwiększyć możliwości przemysłu
Zdaniem Marcina Chludzińskiego branża potrzebuje przede wszystkim przewidywalności. Państwo powinno określić swoje potrzeby, a następnie odpowiednio zaplanować zamówienia.
– Państwa, które rozwinęły przemysł zbrojeniowy, najpierw określiły potrzeby własnych armii. Następnie skierowały zamówienia do krajowych przedsiębiorstw. W ten sposób stworzyły również możliwości rozwoju eksportu – wyjaśnia Marcin Chludziński.
Ekspert podkreśla, że przemysł obronny nie powinien produkować wyłącznie na potrzeby krajowego wojska. Eksport pozwala zwiększać skalę działalności, a jednocześnie przynosi państwu wpływy podatkowe.
Eksport uzbrojenia przekroczył 3 mld EUR
Według danych Ministerstwa Spraw Zagranicznych eksport uzbrojenia znacząco wzrósł w 2024 roku. Wartość wywozu oraz transferów wewnątrzunijnych osiągnęła 3,14 mld EUR. To o około 1,39 mld EUR więcej niż rok wcześniej. Za około 79 proc. tej wartości odpowiadały dostawy sprzętu wojskowego i amunicji do Ukrainy. Ich wartość wyniosła 2,49 mld EUR. Natomiast amunicja i jej elementy odpowiadały za około 1,3 mld EUR całego eksportu.
– Nie jesteśmy jeszcze w pełni przygotowani do szybkiego zwiększenia produkcji podczas kryzysu. Problemem pozostaje skalowalność i możliwość reagowania na potrzeby pola walki. W wielu kategoriach nie mamy wystarczającej skali produkcji – ocenia Marcin Chludziński.
Jego zdaniem pełna samowystarczalność nie jest możliwa. Polska może jednak zwiększyć niezależność potrzebną do prowadzenia długotrwałych działań.
W sierpniu 2025 roku premier Donald Tusk zapowiedział budowę trzech nowych fabryk amunicji. Zakłady mają powstać w Polsce do końca 2028 roku. Ponadto plany zakładają zwiększenie produkcji amunicji wielkokalibrowej 155 mm. W perspektywie dwóch lat krajowe zakłady mają wytwarzać 200 tys. sztuk rocznie. Według przedstawionych założeń taka produkcja ma pokryć potrzeby polskiej armii.
Źródło: Newseria




MESKO i Agencja Uzbrojenia z kontraktem na PIORUNY wartym ponad 8 mln PLN
„Tarcza Wschód” rośnie w siłę
Polska uzyskała 43,7 mld EUR z programu SAFE – aż 89% tej kwoty trafi do polskiego przemysłu zbrojeniowego
Są pieniądze na technologie dual-use. Czy potrafimy zamienić je na gotowe produkty? 
![https://www.youtube.com/watch?v=XkeyLmtLfxo O konkursie organizowanym przez firmę TRUMPF Huettinger i polskie uczelnie techniczne opowiada Alicja Peresada i prof. Jacek Rąbkowski oraz kilkoro nagrodzonych dyplomantów: mgr inż. Jakub Dobosz, inż. Maja Zielińska, dr inż. Jakub Kołodziej, dr inż Weronika Hryniewska-Guzik i dr inż. Grzegorz Bartyzel. Zapraszamy do obejrzenia filmu! [materiał redakcyjny]](https://mikrokontroler.pl/wp-content/uploads/2026/07/TRUMPF-czolowka.png)


