Polska mikroelektronika potrzebuje strategii i inwestycji. Forum Ekonomiczne w Karpaczu
Polska ma naukowców, inżynierów oraz infrastrukturę potrzebną do rozwoju mikroelektroniki. Dysponuje również kompetencjami w kilku specjalistycznych obszarach. Brakuje jednak długoterminowej strategii oraz kapitału gotowego finansować ryzykowne projekty. Eksperci dyskutowali o tych wyzwaniach podczas Forum Ekonomicznego w Karpaczu. Rozmowa dotyczyła suwerenności technologicznej Polski oraz przyszłości krajowej mikroelektroniki. Uczestnicy wskazywali również na potrzebę większego zaangażowania państwa jako odbiorcy nowych technologii.

Źródło: PAP MediaRoom
Kryzysy zmieniły podejście do technologii
Pandemia, problemy z łańcuchami dostaw oraz wojna w Ukrainie zmieniły podejście do technologii. Znaczenie mają także rosnące napięcia geopolityczne. Dlatego państwa zwracają dziś uwagę nie tylko na cenę i efektywność. Coraz ważniejsza staje się kontrola nad strategicznymi elementami produkcji. Dotyczy to między innymi półprzewodników oraz innych komponentów potrzebnych w kluczowych sektorach gospodarki.
Michał Gwizda, współzałożyciel CRIDO, zwrócił uwagę na dotychczasowy rozwój polskiej gospodarki. Polska ma dużą grupę inżynierów i znaczący rynek. Jednak nadal nie zajmuje trwałej pozycji wśród państw tworzących kluczowe technologie.
– Stoimy przed kolejnym etapem transformacji i musimy zdecydować, czy chcemy pozostać świetnym podwykonawcą i dostawcą inżynierów – powiedział Michał Gwizda. Jego zdaniem Polska powinna określić, w których technologiach chce rozwijać własne kompetencje.
Polska nie musi produkować wszystkich mikroczipów
Prof. Adam Woźniak z Politechniki Warszawskiej wskazał na rosnący dystans w klasycznej produkcji półprzewodników. Próba konkurowania z największymi światowymi producentami wymagałaby ogromnych nakładów. Dlatego Polska nie musi budować pełnego łańcucha produkcji wszystkich rodzajów mikroczipów. Powinna natomiast wskazać komponenty kluczowe dla bezpieczeństwa państwa.
– Musimy sobie raczej odpowiedzieć na pytanie, z produkcji których czipów nie możemy zrezygnować – powiedział prof. Adam Woźniak.
Do strategicznych obszarów zaliczył między innymi obronność i administrację państwową. Wskazał również energetykę, w tym sektor jądrowy.
CEZAMAT może wspierać krajową produkcję
Polska posiada już część infrastruktury potrzebnej do rozwoju własnych technologii. Przykładem jest CEZAMAT, czyli Centrum Zaawansowanych Materiałów i Technologii Politechniki Warszawskiej. Według prof. Woźniaka wartość istniejącej infrastruktury CEZAMAT wynosi około 1,5 mld PLN. Kolejne 1,5 mld PLN mogłoby umożliwić uruchomienie produkcji układów dla strategicznych zastosowań. Nie chodzi przy tym o najbardziej zaawansowane procesory dostępne na światowym rynku. Celem byłaby produkcja komponentów potrzebnych do działania strategicznych systemów podczas sytuacji kryzysowych.
Podobne stanowisko przedstawił Mariusz Wielec, dyrektor CEZAMAT. Jego zdaniem masowa produkcja układów dla komputerów i smartfonów wymagałaby bardzo dużych inwestycji. Inaczej wygląda jednak produkcja specjalistyczna oraz małoseryjna. W takich obszarach własne zdolności mogą odpowiadać potrzebom obronności, energetyki oraz systemów państwowych.
Fotonika i optoelektronika mogą być polskimi specjalizacjami
Prof. Piotr Perlin z Instytutu Wysokich Ciśnień PAN wskazał na istniejące krajowe kompetencje. Polska ma doświadczenie między innymi w fotonice, optoelektronice, laserach oraz półprzewodnikach szerokoprzerwowych. Ponadto polscy inżynierowie pracują w światowych ośrodkach technologicznych. Część z nich mogłaby rozwijać projekty w kraju, gdyby powstało odpowiednie otoczenie biznesowe. Problemem pozostaje jednak przejście od badań do produkcji. Polska od lat rozwija kompetencje naukowe w półprzewodnikach. Mimo to powstaje niewiele przedsiębiorstw, które zamieniają wyniki badań w produkty.
Przejście z laboratorium do produkcji wymaga kapitału
Według prof. Piotra Perlina doprowadzenie niektórych technologii do rynku może kosztować nawet 100 mln PLN. Taka kwota często przekracza możliwości krajowych funduszy venture capital. Dlatego państwo mogłoby ograniczać barierę wejścia poprzez udostępnianie wspólnej infrastruktury. Ośrodki takie jak CEZAMAT mogą wykonywać kosztowne etapy procesów dla wielu przedsiębiorstw.
Michał Gwizda zaproponował natomiast stworzenie mechanizmu inwestycyjnego wzorowanego na PFR. Instytucja koncentrowałaby się na finansowaniu innowacyjnych projektów o wysokim poziomie ryzyka.
– Instytucja odpowiedzialna za innowacje musi mieć trzy rzeczy: pieniądze, decyzyjność i odwagę do podejmowania ryzyka – powiedział Michał Gwizda.
Taki mechanizm mógłby wspierać projekty zbyt duże dla polskiego rynku venture capital. Jednocześnie zapewniałby finansowanie na kolejnych etapach rozwoju technologii.
Państwo może zostać pierwszym klientem
Eksperci zwrócili także uwagę na rolę państwa jako odbiorcy krajowych technologii. Same dotacje nie wystarczą, jeśli firmy nie znajdą klientów na swoje rozwiązania. Prof. Woźniak wskazał w tym kontekście na spółki Skarbu Państwa. Duże przedsiębiorstwa oraz zamówienia publiczne mogą stworzyć początkowy popyt na krajową mikroelektronikę. Firmy mogłyby dzięki temu testować produkty i zwiększać skalę działalności. Następnie miałyby większe możliwości wejścia na zagraniczne rynki.
Zdaniem uczestników dyskusji bariery rozwoju polskiej mikroelektroniki mają przede wszystkim charakter systemowy. Ogólna strategia nie wystarczy bez konkretnych projektów, finansowania oraz podziału odpowiedzialności. Plan powinien obejmować co najmniej kilka lat. Jednocześnie musi wykraczać poza perspektywę jednej kadencji i wskazywać strategiczne obszary rozwoju.
Michał Dżoga, CEO i współzałożyciel BearLake Group, podkreślił znaczenie komercjalizacji badań. Zaplecze naukowe nie przyniesie efektów gospodarczych bez produkcji oraz sprzedaży. Jego zdaniem Polska powinna wybrać kilka technologicznych nisz i skoncentrować na nich inwestycje. Potrzebuje także kapitału, wspólnej infrastruktury oraz pierwszego rynku dla nowych produktów.
Suwerenność technologiczna wymaga wyboru priorytetów
Polska nie musi samodzielnie produkować każdego rodzaju mikroczipa. Powinna jednak określić technologie, których nie może całkowicie uzależnić od zagranicznych dostawców. Konsekwentne inwestycje w wybrane obszary mogą zwiększyć krajowe kompetencje i bezpieczeństwo dostaw. Jednocześnie pozwolą lepiej wykorzystać istniejące zaplecze naukowe oraz inżynierskie. Jak podsumował prof. Woźniak, właśnie takie podejście może pomóc Polsce zachować suwerenność technologiczną.
Źródło: PAP MediaRoom



Elektronika postkrzemowa. Polscy naukowcy zbadają materiały 2D
Projekt SHUTTLE otrzymał dofinansowanie w ramach programu „Cyfrowa Europa”
Jak bardzo zależy nam na przyciąganiu inwestycji półprzewodnikowych? – panel PAIH
Już niedługo MIXDES – międzynarodowa konferencja naukowa poświęcona projektowaniu układów i systemów elektronicznych 

![https://www.youtube.com/watch?v=XkeyLmtLfxo O konkursie organizowanym przez firmę TRUMPF Huettinger i polskie uczelnie techniczne opowiada Alicja Peresada i prof. Jacek Rąbkowski oraz kilkoro nagrodzonych dyplomantów: mgr inż. Jakub Dobosz, inż. Maja Zielińska, dr inż. Jakub Kołodziej, dr inż Weronika Hryniewska-Guzik i dr inż. Grzegorz Bartyzel. Zapraszamy do obejrzenia filmu! [materiał redakcyjny]](https://mikrokontroler.pl/wp-content/uploads/2026/07/TRUMPF-czolowka.png)


